O filmie

Można o nim napisać wiele wielkich słów… Że wyjątkowy, że niezwykły, że jedyny taki… Że w niełatwych czasach, które chciały zgasić w nas to, co najcenniejsze, On nieustannie podsycał płomień… Że był bohaterem, wzorem, że dał niesamowite świadectwo nie tylko bycia księdzem, nie tylko bycia Polakiem, ale przede wszystkim bycia człowiekiem… Można o nim napisać wiele wielkich słów. I wszystkie byłyby prawdziwe. Można. Ale On raczej by tego nie chciał. Właśnie taki jest i zawsze taki był. Nie dbał o to, by o nim mówiono. Dbał o to, by ludziom nie zabrakło nadziei. I strajkującym w 1980 roku kolejarzom, i rodzinom internowanych, i młodym studentom, którzy próbowali odnaleźć się w tych niełatwych czasach. I wciąż to robi.

Wokół niego gromadzą się tłumy ludzi, by posłuchać jego kazań, by się wyspowiadać lub by po prostu być obok tego zwyczajnego-
niezwyczajnego człowieka. Bo właśnie to w nim najbardziej ujmuje i zawsze ujmowało – prawdziwość.
Ksiądz Stanisław Orzechowski, czy raczej „Orzech”, jak go wszyscy nazywają.
Kapelan wrocławskiej „Solidarności”. Uwielbiany akademicki duszpasterz. Figurował na liście księży, których komunistyczna władza chciała zamordować, zaledwie kilka miejsc za swoim przyjacielem błogosławionym Księdzem Jerzy Popiełuszko. Głodował razem ze strajkującymi kolejarzami i był z nimi nawet wtedy, gdy wszyscy ich opuścili. Razem ze studentami wspierał rodziny internowanych. A jego pomoc zawsze była konkretem, a nie zbiorem pustych słów. Esbecy inwigilowali jego pielgrzymki, niejedną uznali za nielegalną i chcieli ją odwołać. „No to najwyżej będziecie mnie musieli aresztować, my idziemy dalej!” – odpowiadał im Orzechowski.

I choć czasy się zmieniły, zmieniła się też władza i system, On wciąż pozostaje taki sam. Szczery, bezpośredni, nieustępliwy. A jednocześnie zawsze otwarty na drugiego człowieka. Wszystkich traktuje równo, nie bacząc na ich pozycje, status materialny czy tytuły. Unika salonów, woląc się skupić na swoich duszpasterskich obowiązkach. Na bliźnim, który go potrzebuje. A jeśli trzeba to i przygotuje dla niego swój słynny bigos z koziną oraz herbatę. Zawsze gotowy, by pomóc. Zawsze gotowy, by wysłuchać. Zawsze gotowy, by po prostu być. Właśnie za to jaki jest i za to, co zrobił i co wciąż robi dla innych oraz dla naszego kraju, chcemy mu ogromnie podziękować. Postanowiliśmy nakręcić film o jego historii, by nigdy nie umarła i by nigdy nie została zapomniana. By stała się inspiracją i wzorem. By przypominała kolejnym pokoleniom, jak walczyć o wolność i jak z tej wolności korzystać.

W filmie pojawią się unikalne materiały archiwalne, świadectwa kilku pokoleń wychowanków „Orzecha”, fragmenty kazań. Życie powszechnie szanowanego wrocławskiego duszpasterza to materiał na kilka filmów. W naszym filmie będziemy chcieli oddać, to, co dla i dla naszych rozmówców wydaje się najistotniejsze.

Go to top